Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
3. Ta wyjątkowa...
Wyciągnąłem się leniwie i rozchyliłem powieki z błogim mruknięciem. Dzień był nad wyraz słoneczny, o czym potwierdzały niepokorne promyki wpadające przez okno do pokoju.
Wstałem z uśmiechem i podreptałem prosto do łazienki, aby wykonać codzienne, rutynowe czynności. Po niedługim czasie, wróciłem spowrotem do pokoju, odświeżony i wypoczęty i zacząłem szukać jakiś lekkich ubrań.
Zszedłem na dół, ubrawszy się wpierw, do kuchni na śniadanie. Tam przy stole siedzieli już Anna i Yoh, obydwoje w równie pogodnych nastrojach, z tym że z pewnością z innych powodów. Chociaż…kto wie? Nikt nie zgadnie cóż oni wyprawiają gdy zostawiam ich samych ze sobą?
-Cześć..- uśmiechnąłem się w miarę serdecznie, siadając do stołu z zamiarem dobrania się do płatków owsianych.
-Hej! jak się spało?- zapytał Yoh z miłym uśmiechem i…pełnymi ustami.
-Dobrze. Ładna dziś pogoda..- stwierdziłem zerkając na chwilę za okno, gdzie poranne słońce budziło świat do życia i oznajmiało wszech i wobec, że nastał właśnie pogodny, szczęśliwy dzień.
-Pojedziemy nad jezioro? Trzeba korzystać..- zaproponował szatyn. Spojrzałem na niego małostkowo i pokiwałem potakująco głową. Po głębszym przemyśleniu, był to wyśmienity pomysł! Po wczorajszym deszczu, woda w jeziorze będzie na pewno czysta i świeża, a słońce szybko ją ogrzeje. Do tego plaża i leniuchowanie… Może nie dla mnie, ale Yoh zawsze to uwielbiał – boski stan bezczynności. Ja, wolę inny sport: dziewczyny. A na plaży, na pewno jest ich nie mało…
-Pojedziecie, ale dopiero po obiedzie. Teraz, marsz na trening!- wtrąciła blondynka majestatycznie i z nienaruszonym, kamiennym wyrazem twarzy sączyła herbatę.
-Od kiedy dyktujesz nam co mamy robić?- zbulwersowałem się lekko, wyraźnie niezadowolony takim obrotem akcji.
-Od kiedy mieszkasz pod moim dachem.- padła sucha odpowiedź, po czym dziewczyna wstała i bez zbędnych słów zaczęła sprzątać po śniadaniu.
-Baby…- westchnąłem poirytowany i pomaszerowałem wraz z bratem, po dres sportowy.
*
Rozkładałem na gorącym piasku koc, kiedy nagle lodowaty strumień spłynął mi po plecach. Podskoczyłem z cichym syknięciem, bo zimna woda wprawiła moje rozgrzane ciało w niemały dreszcz.
-Yoh! Odbiło ci?!- wydarłem się na brata, który nie dość że nic sobie z tego nie zrobił, to jeszcze ochlapał mnie tym razem w twarz, śmiejąc się przy tym jak małe dziecko. Rzuciłem koc na ziemie, w udawanej złości, i wskoczyłem do jeziora, praktycznie na niego, podtapiając go przy tym. Po chwili wynurzył się zbulwersowany, z wodorostem na włosach i obrzucił mnie wymownym spojrzeniem. Teraz to ja zacząłem się podśmiechiwać.
-No naprawdę, bardzo śmieszne!- skwapił zakładając ręce na krzyż i udał obrażoną minę. Po chwili uśmiechnął się mimo woli i również zaczął się śmiać.
-Głupek!- rzuciłem zaczepnie podchodząc do niego i wyciągając mu zielone roślinki z włosów.
-Po kimś muszę to mieć..- odpowiedział i wystawił mi język. Zaśmiałem się cicho i wyszedłem na brzeg.
-Tylko teraz bez takich numerów. Idą fajne lachony, nie zrób mi siary…- zastrzegłem. Yoh dziwnie zmarkotniał i pokiwał tylko głową potakująco. W chwilę potem zanurzył się pod wodę i zobaczyłem go dopiero po upływie paru minut i to na drugim końcu jeziora.
Rozglądnąłem się, nieco znudzony. Z drugiej strony plaży szły pod rączkę trzy wytapetowane panienki w różowych, przyciasnych bikini, ale (o dziwo!) nie one przykuły moją uwagę.
Była to średniego wzrostu brunetka, o krótko ściętych, zadziornie postrzępionych włosach. Stała z rekami skrzyżowanymi na okazałym biuście i nieobecnym wzrokiem obejmowała jezioro, jakby kogoś szukając. Przyglądnąłem się jej dokładniej.
Była inna niż reszta obecnych tu dziewczyn. Bez krztyny makijażu, samoopalacza czy spędzania połowy dnia w solarium by „dobrze wyglądać na plaży”. Wyglądała raczej na sportsmenkę. Miała zgrabne wyrzeźbione ramiona, lecz nie do przesady nie wyglądała na babo-chłopa czy pakerke. Po prostu były umięśnione i wręcz seksowne. Tak samo jak długie nogi, nieco nie opalone, ale zgrabne i wysportowane.
Przełknąłem głośno ślinę i wstałem z miejsca. Im bardziej się do niej zbliżałem, tym bardziej trzęsły mi się ręce. Zdziwiłem się i zaniepokoiłem nieco, bo żadna dziewczyna jeszcze nigdy nie wprawiała mnie w taki…stan.
-Hej…szukasz…kogoś?- zacząłem na wstępie. Sam zdziwiłem się, słysząc swój głos. Brzmiał wręcz piskliwie! Czułem się nieco spięty.
-Hę?- odwróciła głowę jakby wybita z transu i popatrzyła na mnie lekko zaspanymi oczami. Jej spojrzenie mnie trochę zwiodło. Nie była takie jak wszystkie… Miała takie mądre oczy, jakby nic już jej w życiu nie dziwiło. Ale mimo to, był w nich jeszcze błysk szaleństwa.
Jej spojrzenie jakby mówiło „inposible is nothing”.
-Pytałem czy kogoś szukasz..- powtórzyłem po chwili ciszy, zakłopotany jak nigdy. Zacząłem sobie bowiem zdawać sprawę, że się kompromituję…
-A.., nie. Znaczy…patrzę jak siostra szaleje…- odpowiedziała uśmiechając się pogodnie.
-Jesteś z siostrą?- zagaiłem rozweselony. –A ja z bratem! O, patrz, pływa tam!- wskazałem palcem na ciapiącego się w wodzie Yoh.
-Hmm...- podobny. Młodszy? O ile?- zapytała po chwili zamyślenia.
-Heh, jesteśmy bliźniakami…- powiedziałem z uśmiechem. Dziewczyna otworzyła oczy szeroko i zaśmiała się cicho.
-Pierdolisz! On wygląda na rówieśnika mojej siostry!- wypaliła.
-Mamy po 18 lat… A ile ma twoja siostra?- zapytałem, choć nie mało mnie to obchodziło. Ale musiałem jakoś kontynuować rozmowę.
-14…- padła krótka i zwięzła odpowiedź. Na chwilę zapadła cisza. Brunetka na nowo zapatrzyła się gdzieś w nieistniejącą przestrzeń, zostając samotna w głębi własnych myśli.
-A ty..? Ile masz lat?- zapytałem ponownie, chcąc kontynuować rozmowę.
-17.- odpowiedziała, znów zwięźle i na temat.
-Heh, dlaczego nie pływasz? Wody się boimy?- zaśmiałem się zaczepnie. Brunetka spojrzała na mnie z ukosa z lekką irytacją.
-Jak się nazywasz?- zapytała.
-Hao…
-Więc, Hao. Nie interesują mnie żadne znajomości, a już na pewno nie romanse z tobą. Żegnam.- powiedziała sucho, odwróciła się w stronę przeciwną do mojej i odeszła. Patrzyłem za nią oszołomiony, samemu dziwiąc się że tak łatwo mnie rozgryzła. Poczułem się…dziwnie. Nigdy jeszcze nie czułem się tak…zmieszany z piachem?
-Hej! Co tak stoisz?- poczułem lekkie szturchnięcie od tyłu. Odwróciłem się twarzą do stojącego za mną brata i popatrzyłem chwile na niego tępo.
-Ja…chyba dostałem…kosza…?- wydukałem oszołomiony. Szatyn popatrzył na mnie zdziwiony, po czym jego usta wykrzywiły się w radosny uśmiech i roześmiał się głośno.
-Ty? Wielki Hao Asakura? Współczesny Casanova? Niewierze…- nabijał się ze mnie. Spojrzałem na niego z wyrzutem i…jakby ze smutkiem w oczach.
Chłopak spoważniał i przewalił oczami.
-Proszę…*-*- zrobiłem najsłodsze oczy jakie potrafiłem i złożyłem ręce jak do modlitwy.
-Ok., ok…- westchnął z rezygnacją. –Tamta dziewczyna nazywa się Rei Asahina. Chodzi do nas do szkoły. Intelektualistka.- wyrecytował jak na przesłuchaniu.
-Intelektualistka..?
-Tak. Wiem że pisze powieści fantastyczne. A, i nienawidzi kobieciarzy…- dodał.
-Pięknie…- westchnąłem. –Chwila. Skąd ja znasz?!
-To szkolna gwiazda sportu… Trenuje biegi przełajowe, a hobbistycznie sporty ekstremalne.- powiedział. Zrobiłem „duże oczy” i popatrzyłem chwile na niego.
-Sportsmenka…- powtórzyłem dla zasady.
Kida-chan || 18:41:45 9/07/2007 || 5
Komentuj.
Powrót|| lily ||
Super notka!! Ciekawe co będzie dalej.Czy Hao uda się poderwać tę dziewczynę?Czekam na CD.Pozdro!!!!!
cju46.neoplus.adsl.tpnet.pl || 83.31.70.46 || 18:10:00 27/07/2007
|| brak www
|| Eri ||
Haha! hao dostał kosza i dobrze mu tak xD W końcu znalazła się jakaś mądrzejsza... ale chyba chłopak wapdł nieźle xDD Dziewczyan spodobała mu się. Polubiłam ją. Jest fajna... olała go xDD niemoge hehe... No cóż czekam na rzowój hitorii i dalsze posunięcie Hao xDD notka piękna :*
czc125.internetdsl.tpnet.pl || 83.19.188.125 || 21:44:14 17/07/2007
|| brak www
|| Sophia Toloszua ||
Hehe... No to Hao wpadł ^^ I zdaje mi się, że nieźle się natrudzi, podrywając Rei xD Nihi, dobrze mu tak, kosza dostał babiarz jeden x)Jak lubisz YAOI, to daj znak, podam ci adres mojego drugiego bloga ^^ Pozdrowionka
87-205-136-250.adsl.inetia.pl || 87.205.136.250 || 10:14:32 11/07/2007
|| brak www
|| Akemi ||
o wow. Haoś dostał kosza! bijmy brawa dla dziewczyny z charakterem :D Rei nie dała się zwieść ładnej buźce Asakury ale mimo to czuje, że jeszcze wszystko może się zmienić. Zarówno jej nastawienie do szatyna jak i jego do innych panienek czy dobra niech będzie okazji. swoją drogą to zabawne, że tak szybko zaczęła się sprawdzać ta "przepowiednia" Yoh. tia, tylko czemu mam wrarzenie że to iż Hao musi się o kogoś starać bez wzajemności jest tylko okresem przejściowym? heh dobra kończe bo coś nie za bardzo mogę się skupić.
blog bardzo mi się podoba. no cóż chyba nawet zrobie porządek w linkach bo aż chce się dodać tam ten adres :)
90-156-50-66.as.kn.pl || 90.156.50.66 || 20:28:43 10/07/2007
|| brak www
|| Shanon ||
Wow! Uwagę Hao zwróciła jakaś zwyczajna, ba naturalna dziewczyna? a to nowość XPP I tak dostał kosza... u, pierwszy raz w życiu - no, ale kiedyś musiało sie zdarzyć XDD Co się poza tym dziwić? Jeżeli ta cała Rei chodzi do szkoły Hao, to na pewno doskonale zna jego opinie... no i nienawidząc kobieciarzy, z Hao na pewno się nie umówi XDD Oj niedługo pan Asakura wpadnie jak śliwa w kompot bo na horyzoncie pojawiła się ta jedyna.. Fiu,fiu ^^ Super, naprawdę super... czekam tylko na rychły c.d ;P
debica-nat.mtnet.com.pl || 213.199.194.5 || 11:35:00 10/07/2007
|| brak www
***
Szablon by:
dann.
powered by:
blog4u.